Jesteśmy Parą: dni ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ Mieszkamy razem: dni

środa, 11 stycznia 2012

zimny jak lód

nie wiem nawet od czego zacząć jest tyle rzeczy, jest tyle myśli kłębiących się w mojej głowie....
Wybaczcie mi nieobecność blogową- miałam kompa w naprawie...

Remont mieszkania ruszył pełną parą, ekipa jest bardzo zgrana i szybka, dlatego własnie jadę do rodzinnego miasta żeby z Rodzicami wybrać płytki i tym podobne rzeczy, możliwe ze już w lutym bede mogła się,  przeprowadzić, no własnie mogła.... a nie mogli... tzn opcja jest taka że się przenosimy razem, ale co raz bardziej zastanawiam się nad sensem naszego związku... nie sądziłam że kiedyś to nastąpi, ale gdy On jest taki zimny i niedostępny już od dłuższego czasu, gdy powiedział żebym zajęła się swoimi sprawami a nie tylko myśleniem o nas, gdy prawie mi wykrzyczał że nie chce ślubu, że może kiedyś ale dla Niego to bez sensu, niepotrzebne, a i dzieci nie wie czy będzie chciał w ciągu najbliższych lat.... Kocham Go ale nie wiem czy chcę być z człowiekiem, który nie da mi poczucia stabilizacji, przynależności, bezpieczeństwa. Wie dobrze ze moim największym marzeniem jest mieć rodzinę, męża, dzieci, budzić się codziennie w rodzinnym gniazdku i mieć poczucie że jestem dla kogos najważniejsza, że jestem kochana...
On twierdzi, że przecież i bez ślubu mozna być szczęśliwym i że wymyślam....
Ale czy ja o tak wiele proszę? nie chcę gwiazdki z nieba, chcę szczęśliwej rodziny...
Znajomi i rozmum mówią "uciekaj", a serce mówi "zostań, może się zmieni".

Poza tym w szkole super, wszystko w tym semestrze pozaliczane, średnia będzie raczej wysoka, same 4 i 5 :)

"...ale ty jesteś zimny jak lód,
obojętny jak głaz,
nie sprawię byś chciał dzielić ze mną świat..."

3 komentarze:

  1. Ja trzymam kciuki, byście razem zamieszkali w swoim gniazdku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Co z tego,że razem zamieszkacie, skoro on nie myśli o was poważnie! Bezsensu!Masz się go prosić o dziecko? o ślub? Każda normalna rodzina formalizuje swój związek.
    Macie inne oczekiwania wobec siebie. Ty pragniesz stworzyć ciepły, rodzinny i szczęśliwy dom, z mężem i dziećmi, on - może kiedyś. Kiedy? Jak będziecie dobijali do 40-stki?
    Wybacz tą szczerość, ale myślę,że z tym chłopakiem tego domu nie stworzysz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodam, że znajomi mają rację. Uciekaj, bo marnujesz swój czas i swoje szczęście przy kimś, kto nigdy cię nie uszczęśliwi tak, jak ty byś tego chciała.

    OdpowiedzUsuń

Dodatki na bloga - tonabloga.blogspot.com